sobota, 2 kwietnia 2011

Najpiękniejsze niespodzianki to takie, które sprawiły, że na twej twarzy pojawił się uśmiech...


...wczoraj na mej twarzy, gościł nie jeden uśmiech :D który mam do dzisiaj....co to był za dzień...
Zaczęło się od listonosza, który przyniósł mi z Wrocławia wspaniałą niespodziankę od Kasi z "roznosci dla przyjemnosci" Kasiu, bardzo, ale to bardzo Ci dziękuję, sprawiłaś mi ogromną radość. Najpierw, zobaczyłam w kopercie, zamówioną na Tęczowym Straganie krzyżykową zawieszkę, a tuż za nią, wyturlało się coś małego i zawiniętego....  Szybko to rozpakowałam i... na mej twarzy pojaił się ogromny uśmiech, taki od ucha do ucha, ponieważ po rozpakowaniu okazało się że to mały, Wrocławski Krasnal :) o którym Kasi wspominałam. Bardzo jej zazdroszczę obcowania z nimi na co dzień, bo przecież może sobie do każdego podejść, pogłaskać, pogadać i takie tam wiecie... :) (ja jeszcze ich na żywo nie widziałam).  Zgadałyśmy się też, że przydałyby się takie do pomocy przy porządkach wiosennych i przedświątecznych.... no i proszę, jest pomocnik jak znalazł :D
...tylko że nie do końca...


Kasia napisała, że ten krasnal to on okien mył nie będzie i nie w głowie mu porządki, bo on tylko strzeże od chochlików i od złych psikusów ;) Cieszę się że będzie miał mnie teraz kto chronić. Poza tym, w takim towarzystwie, to te okna z chęcią sama wyszoruję a przy okazji, może sobie też pogadamy ;) ...bo ja uwielbiam takie bajkowe skrzaty, gnomy, krasnale wróżki, elfy, aniołki, jednym słowem wszystkie dobre duszki.
Dla mnie już by wystarczyło tych niespodzianek, ale to dopiero początek. Okazało się, że zostałam szczęśliwym, 200-tnym obserwatorem Kasi bloga i co za tym idzie, otrzymałam prezent-niespodziankę ...nie wiem od czego zacząć. Chyba najpierw wyleciało serduszko, ogromne i mięciusie, z koronkami i napisem. Później - zawieszka: jajeczko a raczej jajo z zajączkami, następnie pięknie pachnąca zawieszka z kwiatowym dziecięcym elfikiem :) mówię Wam jak pięknie pachnie. Trzymam ją jeszcze w woreczku aby tak szybko nie wywietrzała i co chwilę nos tam sobie wtykam :) Dostałam jeszcze woreczek -będzie na suszone grzybki, szydełkową kurkę na kurzą wydmuszkę, zakładkę do książki i pocztówkę z wiadomo - Wrocławskimi krasnalami :)


Jak to miło tak bez okazji, w taki zwykły dzień dostać tyle prezentów, ...no może niezwykły bo aprilisowy, w każdym razie nie mikołajkowy, ani urodzinowy ani żaden inny...tylko taki codzienny.
Wczoraj spotkło mnie wiele jeszcze innych miłych nieodzianek ale przecież nie o tym ma być ten blog, popatrzcie jeszcze na inne cudne krasnale i nie mówcie że ich nie ma, bo wystarczy tylko pojechać do Wrocławia i ich poszukać ;)













Jest ich naprawdę bardzo dużo, każdy krasnal ma własne imię i każdy jest od czegos innego, np. tak jak mój od chochlików....chyba dlatego, tyle dobrego mnie wczoraj spotkalo.... żeby tak jeszcze, ten deszcz przestał padać ;)




Zdjęcia krasnali pochodzą z internetu.
Pozdrawiam wsystkich bardzo serdecznie, jeszcze raz dziękuję Kasi a Wam za odwiedziny i komentarze.
Gdyby ktoś chciał poczytać o Wrocławskich Krasnalach to zapraszam TU i TU 
a w odnalezieniu ich pomoże Wam - MAPA POSZUKIWACZA KRASNALI.
 
… Ku mojemu zdumieniu doszły mnie
słuchy, że podobno są ludzie,
którzy nigdy nie widzieli skrzata.
Jestem przekonany, że mają po prostu słaby wzrok…
                                                                     Axel Munthe
 
;)

9 komentarzy :

jola_zola pisze...

to rzeczywiście wiele dobrego Cię wczoraj spotkało:)
piękne prezenty otrzymalaś:):):)
przyznam się, że od Ciebie pierwszej usłyszałam o wrocławskich krasnalach i aż zazdroszczę Wrocławiankom, że mają je na codzień:)
Muszę sie o nich trochę więcej dowiedzieć:)
a tymczasem zapraszam na moje CIASTECZKA, myślę że Ci się spodobają:)
pozdrawiam cieplutko:)

Różany Anioł pisze...

Wspaniałe prezenty dostałaś od Kasi!
Kasia to miła Duszyczka, wiem bo jestem znawczynią takich duszyczek ;)
Bardzo lubię te krasnale, za każdym razem jak na jakiegoś trafię to cieszę się jak małe dziecko ;)Chciałabym mieć takiego krasnoludka do pomocy, no ale nie ma tak dobrze, sama muszę sobie jakoś
radzić...No cóż takie życie...
Pozdrawiam cieplutko ;)

kasica53 pisze...

Tylko niech mi się tam sprawuje porządnie i wstydu nie przynosi! ;)
Bardzo mi miło, że sprawiłam Ci choć troszkę przyjemności :)
Pozdrawiam Cię serdecznie :)

as_mimosa pisze...

od dzisiaj będę inaczej patrzeć na krasnale!
aż wstyd powiedzieć,ale mnie do tej pory kojarzyły się tylko z tymi ogrodowymi....ups...
swoją drogą mieszkam tylko 120 km od Wrocławia a dopiero dzisiaj dzięki Tobie wiem o tym że jest ich aż tyle :D dziękuję

niw@ pisze...

ojejku... Gratuluję tak sympatycznej przesyłki, a tego krasnala to sama bym chciała takiego, ŚLICZNY i przesympatyczny ! Tez zazdroszczę tej szczęściarze, że mieszka w takim miejscu :) Fajnie by było choć odwiedzić kiedyś takie miejsce :)
Pozdrawiam serdecznie !!!

Ines pisze...

Kasia zawsze szaleje :D

JAGODZIANKA pisze...

Oj tak. Krasnali u nas we Wrocku pod dostatkiem ;)

Pozdrawiam, Jagodzinka.

Anonimowy pisze...

This is very interesting, You're a very skilled blogger. I've joined your feed and look forward to seeking more of your magnificent post. Also, I've shared your website in my social networks!

Anonimowy pisze...

dobry poczatek